| Turyści we własnym mieście |
|
|
|
| Wpisany przez Szymon Dominiak-Górski |
| środa, 18 listopada 2009 15:54 |
|
Czy szczecinianie cierpią na aquafobię?
Bez wątpienia chcielibyśmy widzieć jachty przy Wałach Chrobrego. Problem chyba polega na tym, że nie chcemy patrzeć na Wały Chrobrego z perspektywy jachtów. Projekt „floating garden”, podobnie jak wszystkie wcześniejsze warianty pomysłu zwrócenia miasta ku wodzie, trafnie wpisuje się w naturę Szczecina. Trudno jest się spierać z oczywistościami i pewno dlatego dotąd nie powstała żadna sensowna alternatywa dla tej koncepcji. Silne poparcie idei zagospodarowania Międzyodrza przez mieszkańców też nie skłania do poszukiwania alternatywnych rozwiązań. Wychodzi na to, że pomysł na miasto już mamy, obecnie właściwe wydaje się więc znalezienie możliwości skutecznego wprowadzenia go w życie.
|
| Zmieniony: sobota, 21 listopada 2009 23:53 |

|
Czy szczecinianie cierpią na aquafobię?
Nov 19 2009 23:22:38 "Trudno jest się spierać z oczywistościami i pewno dlatego dotąd nie powstała żadna sensowna alternatywa dla tej koncepcji." - cóż to... powiem bezpośrednio - za wciskanie kitu! Państwo bierzecie 1 mln złotych za opracowanie strategii, poprzednia też kosztowała niemało. Setki tysięcy poszły na promowanie dyslektycznej wizji w PowerPoincie, która była zbiorem graficznych bajdurzeń i opowieści o niczym.
Nikt nie polemizuje "z oczywistościami", bo nie stać ludzi na walkę z zamkami budowanymi na lodzie. Poza tym - tylko Panu wydają się te sprawy "oczywistościami", tak jest wygodnie, gdy nie słyszy się dziesiątek krytycznych głosów. Idzie w zaparte wobec Rady Języka Polskiego. Zmienia się barwy miasta identyfikujące je od dziesiątek lat, nie czyta się kpin o "floating garden" i wyskakiwaniu z cynków Prezydenta Krzystka na podtopionej ulicy Gdańskiej... To nie są oczywistości - to jest marketing własnej sprawy Panie Szymonie. W dodatku - co smutne - bardzo słaby merytorycznie i bazujący na kiepskiej erystyce. |
#113 |
|
Odpowiedź:Czy szczecinianie cierpią na aquafobię?
Nov 27 2009 09:42:17 Racja, projekt Floating Garden to strategia marki opracowana przez BNA. Jako marketingowe opakowanie pewnej koncepcji rozwoju Floating Garden może się podobać lub nie. Pisząc, że trudno się spierać z oczywistościami miałem na myśli nie opakowanie, lecz jego zawartość, czyli pomysł zwrócenia miasta ku wodzie. Jak Pan z pewnością wie to nie agencja BNA wpadła na pomysł zagospodarowania terenów na Odrą. Wcześniej powstała koncepcja zwana Waterfrontem, później natomiast Grzegorz Ferber wykonał wizualizacje, które porwały Szczecińskie elity. W tym sensie Floating Garden jest oczywistością. Trudno z nią się spierać, bo nikt nie opracował równie spójnej alternatywnej koncepcji. Cała zadyma związana z odbiorem opracowania jest z punktu widzenia mojego tekstu mało istotna, bo nie odnosi się do meritum koncepcji.
Nie wiem także o marketing jakiej "własnej sprawy" miał bym zabiegać. Moja agencja nie opracowywała strategii marki. Co do "erystyki" to żyłem w przekonaniu, że to sztuka sporu. Jako że jestem łagodnym z natury człowiekiem nie jestem w niej biegły. Poza tym tekst nie jest tekstem polemicznym i jako taki nie zawiera elementów erystycznych. z uszanowaniem |
#120 |
|
Odpowiedź:Czy szczecinianie cierpią na aquafobię?
Nov 29 2009 09:00:23 Erystyka, to sztuka pozorowanie dialogu. Świetna do wygrywania dyskusji ale nielicząca się z merytoryką sporu.
Czy koncepcja zabudowy śródodrza jest "porywająca" - ja osobiście wątpię. To jeden z wielu projektów a ja osobiście chciałbym się dowiedzieć, czy reumatyzm i budowanie infrastruktury na bardzo drogich, mogących być przemysłowo wykorzystanymi terenach jest opłacalne? Ciekawe, czy ktokolwiek zbadał ilu chętnych byłoby na mieszkanie obok kanału z widokiem np. na produkcję czekolady, i spalarnię, którą niedaleko chce tam ktoś upchnąć. Jest to raczej koncepcja zastępowania upadającego przemysłu czymś ładnym architektonicznie, ale przeniesionym z zupełnie innego niż nasz klimatu, w dodatku bardzo drogim, niż sensowna strategia. Mosty, podwodna infrastruktura, palowanie, odkomarzanie, to wszystko bardzo drogo kosztuje... a w Szczecinie nawet puste place w centrum świecą... więc o czym rozmawiamy? O realiach, czy niepopartych badaniami rynkowymi koncepcjach architektonicznych? |
#121 |