| Wnioski z diagnozy |
|
|
|
| Wpisany przez Dariusz Zarzecki |
| poniedziałek, 11 stycznia 2010 16:48 |
|
Ze statystyk i dyskusji eksperckich wyłania się trudny i mało budujący obraz szczecińskiej gospodarki. Ostatecznym dowodem słabej kondycji gospodarczej Szczecina jest niska dynamika PKB na mieszkańca – zdecydowanie najniższa wśród dużych miast polskich. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej silniejsze były negatywne konsekwencje peryferyjnego w stosunku do Warszawy i reszty kraju położenia Szczecina, niż korzyści z bliskości Niemiec i Skandynawii. Nie zrealizowane przez państwo inwestycje w infrastrukturę drogową i kolejową, problemy Stoczni Szczecińskiej i jej kooperantów, brak większych inwestycji w mieście – to główne przyczyny problemów nie tylko miasta, ale i całego regionu. Szczecin przyjazny przedsiębiorcom Diagnoza społeczno-gospodarcza miasta sugeruje konkretne wnioski. Szczecin musi być bardziej przyjazny przedsiębiorcom i przedsiębiorczości. Należy tworzyć sprzyjające warunki dla wszelkiej aktywnych i kreatywnych ludzi, na których brak nie możemy narzekać. W miarę możliwości należy uwłaszczać mieszkańców, ale równocześnie intensywnie zabiegać o inwestorów z zewnątrz. Szczecin powinien stawiać na te dziedziny, które mają dobre perspektywy. Warunkiem jest rozpoznanie oczekiwań inwestorów i zapewnienie odpowiednich zasobów (grunty, powierzchnie biurowe, kadry, otoczenie biznesu, skomunikowanie itd.). Należy stawiać na BPO – w różnych specjalnościach, w tym w zakresie informatyki, księgowości, projektowania, finansów. W samym mieście w pierwszym rzędzie należy stawiać na usługi, szczególnie oparte na wysokokwalifikowanych kadrach. Szansą na zmianę struktury branżowej gospodarki Szczecina jest zdynamizowanie rozwoju Szczecińskiego Parku Naukowo-Technologicznego. Stoczni już nie będzie Większość czynnych zawodowo mieszkańców miasta powinna znaleźć zatrudnienie w sferze usług wysoko innowacyjnych i specjalistycznych lub w przedsiębiorstwach o nowoczesnej produkcji. Niestety nie można zaliczyć już do niej produkcji stoczniowej, która powinna zostać odnowiona i zrestrukturyzowana – ale nie może stanowić wiodącej, a szczególnie dominującej branży w regionie. Przy obecnym stanie i rozmieszczeniu produkcji okrętowej w świecie jest to już niemożliwe w naszym kraju w poprzednim kształcie (tzn. oparty tylko na bazie firmy państwowej jeden z trzech producentów statków w kraju, produkujący statki o niewysokim stopniu złożoności – w porównaniu do innych producentów światowych). Wymaga to przebudowy świadomości obywateli miasta przywykłych do znaczenia i prestiżu stoczniowców i stoczni jako wiodącego zakładu wielkoprzemysłowego. Szczecin miastem nauki Miasto Szczecin to także ośrodek akademicki. Znaczna odległości od innych ośrodków (Poznań, Berlin, Koszalin, Gdańsk) tworzy dobre warunki do rozwoju. Szczecin ma możliwość wykorzystania swego położenia, osiągnięć i doświadczenia zdobytego w okresie istnienia tu już od ponad 60 lat uczelni wyższych. Miasto powinno w znacznie większym stopniu przeorientować się na wsparcie i wykorzystanie potencjału nauki jako przyszłego miejsca pracy dla licznej grupy mieszkańców, jako dziedziny usług naukowych i badawczych stanowiących znaczny procent udziału w dochodach miasta i jego mieszkańców. Wobec upadku działalności przemysłowej należy przyjąć, że nie mamy, prawie żadnych, szans na jej odbudowanie w poprzednim kształcie. Nie ma więc powrotu do modelu gospodarki tworzonej przez firmy o dużym potencjale wytwórczym z liczną klasą robotniczą i kilkutysięcznym zatrudnieniem, wykorzystujących niskie wykształcenie i typowe kwalifikacje pracowników wytwarzających proste stosunkowo wyroby (do takich już można zaliczyć obecnie także produkcję statków). Powinniśmy ewoluować w kierunku sfery usług wysoko specjalizowanych, do których należy zaliczyć usługi naukowo-badawcze, prace projektowe, obliczeniowe, rozwojowe i wsparcie badawcze dla nowoczesnego przemysłu, włączając w to produkcję specjalistycznych wyrobów o najwyższym stopniu przetworzenia (odczynniki, markery, półprodukty specjalizowane dla wysokiej jakości nowoczesnych wyrobów przemysłowych, specjalistyczne przyrządy i aparatura pomiarowa, oprogramowanie komputerowe, specjalizowane układy elektroniczne, informatyczne, mechatroniczne itp.). Bez stoczni, ale z gospodarką morską Mimo problemów związanych z upadkiem Stoczni Szczecińskiej Nowa, nie należy rezygnować z rozwoju produkcji i usług związanych z gospodarką morską. Dobre perspektywy stoją przed stoczniami remontowymi, producentami mniejszych statków, jachtów i łodzi. Tereny portowe mogą być wykorzystane nie tylko do przeładunków towarów, ale również jako miejsce produkcji, składania i konfekcjonowania różnych wyrobów, np. wielkogabarytowych konstrukcji (turbiny wiatrowe, konstrukcje „offshore”). Szczecin powinien jednak pamiętać o swojej szczególnej roli jako węzeł transportowy i naturalne centrum logistyczne. Zapowiadane w Krajowej Strategii Rozwoju Regionalnego zdecydowane działania zmierzające do poprawy skomunikowania Szczecina z resztą kraju powinny przywrócić należną Szczecinowi rolę w tym zakresie, dając również silny impuls rozwojowy samemu portowi. Port ma z pewnością duże szanse rozwojowe, czego dowodem obecność potężnej w Szczecinie spółki Deutsche Bahn (dawne PCC, wcześniej Drobnica). Szanse Szansą, a zarazem ogromnym wyzwaniem dla Szczecina, jest niewątpliwie skala planowanych inwestycji miejskich, z których wiele ma być współfinansowanych z funduszy unijnych i kredytów. Szczecin nigdy nie miał tak wielkiego programu inwestycyjnego. Szansą i wyzwaniem jest również tworzenie relacji z otoczeniem w ramach szczecińskiego obszaru metropolitalnego. Inwestycje w gminach sąsiednich leżą w interesie Szczecina, tak jak w najlepiej pojętym interesie tych gmin leży wzmacnianie wszystkich funkcji metropolitalnych stolicy województwa. Ważnym czynnikiem sukcesu będzie wyznaczenie przez władze miasta jasnych kierunków rozwoju (Strategia Rozwoju Szczecina), a następnie konsekwentna i sprawna realizacja poszczególnych celów, programów i projektów. Kolejnym czynnikiem sukcesu jest wypracowanie skutecznych ram współpracy miasta z uczeniami, biznesem, organizacjami pozarządowymi, środowiskami kultury. W zakresie artykułowania interesów Szczecina w Warszawie konieczna jest zupełnie nowa jakość i skuteczność współpracy prezydenta miasta z marszałkiem, wojewodą, posłami, senatorami, euro parlamentarzystami, mediami i organizacjami pozarządowymi. Pierwszym testem na powagę zapowiedzi zawartych w dokumentach rządowych, ale także testem skuteczności regionalnych polityków wszystkich opcji będzie akceptacja przez rząd i parlament nagłaśnianego w ostatnim czasie „Programu dla Szczecina”. Program ten pozostanie jedynie deklaracją dobrej woli, o ile nie uzyska jednoznacznej akceptacji Rady Ministrów, a w ślad za tym nie zostaną wskazane źródła finansowania przewidzianych w nim projektów. |
| Zmieniony: poniedziałek, 11 stycznia 2010 17:34 |

|
Wnioski z diagnozy
Jan 14 2010 09:09:02 Realizm diagnozy jest sprawą kluczową, więc rodzi się pytanie w oparciu o jakie walory Szczecin miałby stać się miastem nauki? To, że uczelnie szczecińskie powinny istnieć i mieć swoje miejsce w Strategii, nie podlega dyskusji, ale Szczecin miastem nauki?! Uczelnie mają swe zadania do odrobienia, i bez wątpienia mają ogromną przestrzeń do poprawy swego poziomu, ale w tym czasie świat nie będzie stał w miejscu, i w horyzoncie czasowym jaki ma sens w przypadku Strategii, nie widać klarownej ścieżki zdobycia przewagi konkurencyjnej nad podobnymi ośrodkami akademickimi w tej części Europy, czy w Polsce.
A tak na marginesie, "Program dla Szczecina" nie jest żadną szansą (w rozumieniu metodologii SWOT) bo jest na razie tylko inicjatywą polityczną, a nie konkretem, na którym można coś budować. Jeśli stanie się takim konkretem, to będzie raczej silną stroną miasta, a nie szansą. A poza tym realizuje się projekty, które składają się na realizację programów, co z kolei może prowadzić do realizacji celów, nie odwrotnie. |
#126 |
|
Odpowiedź:Wnioski z diagnozy
Jan 22 2010 18:52:21 Wydaje mi się, że Szczecin może i powinien rozwijać się jako silny ośrodek nauki. Szczecińskie uczelnie mają auty - swoje silne strony, których nie co się wstydzić. Z diagnozy wynika, że są także płaszczyzny wymagające zmian - przykładowo: poprawa współpracy między nimi czy stworzenie warunków do rozwoju indywidualnych karier młodych pracowników nauki. W mojej subiektywnej ocenie uczelniom brakuje osobowości, które porwą za sobą studentów. Ważne jest także otwieranie nowych kierunków kształcenia.
Sądzę, że rozwojowi będzie sprzyjać położenie geograficzne Szczecina - inne silne ośrodki naukowe znajdują się w znacznej odległości. Z kolei innowacyjność i rozwój sektora IT tudzież usług specjalistycznych, to szansa na zatrzymanie wykształconej kadry w mieście. Moim zdaniem Szczecin jako silny ośrodek naukowy to jeden z naszych celów strategicznych. Co do Programu dla Szczecina w pełni się zgadzam - jak dotąd to PR lokalnych polityków. |
#128 |